Zawód zawodowi nierówny
Bycie informatykiem we współczesnych czasach jest zawodem dość uprzywilejowanym. Już sam fakt, że jest to dziedzina nauk ścisłych stawia informatyków nad humanistami, a stopień zapotrzebowania na ludzi znających oprogramowania jest duży i w dalszym ciągu rośnie. Pracę znaleźć można niemalże w każdym mieście, w zależności od umiejętności i zdobytego w trakcie trwania studiów doświadczenia negocjować wynagrodzenie. Dodatkowa możliwość podjęcia praktyki, czy płatnego stażu jest dodatkowym atutem dlaczego warto studiować informatykę. I o ile same studia są dla pasjonatów, to nie trzeba się potem martwić tym, jak przeżyje się od tzw. pierwszego do pierwszego. W rezultacie na podjęcie takiego, a nie innego kierunku studiów często decydują się także takie osoby, które w niewielkim stopniu interesują się informatyką. Z ciężkim sercem wstają rano na zajęcia, z bólem oddają programy pisane po nocach, ale w momencie, gdy zdobędą chociaż ten tytuł inżyniera mogą ubiegać się o dobrze płatne stanowisko. Jednak praca, do której się człowiek poniekąd zmusza też jest tylko dla wybranych. Trzeba mieć w sobie dużo samozaparcia żeby umieć dzień w dzień, za każdym razem po osiem godzin wykonywać pracę, której się nie lubi. Taki sposób życia kłóci się u innych ludzi. Niektórzy uważają, że nie byliby w stanie zmuszać się do pracowania w branży, której nie lubią. To zazwyczaj są humaniści. Ścisłowca od humanisty różni to, że za wykonywanie pracy, której, załóżmy nie lubi, dostanie dosyć duże stawki, humanista zaś, mimo, że wykonuje pracę, która jest jego pasją, jego życiem, zazwyczaj nie pozwoli mu na pozwolenie sobie na wszystko, co by chciał. Idealnym rozwiązaniem jest np. informatyk, który swoją pracę lubi. Wtedy i nie przemęcza się zbytnio, ma satysfakcję z pracy, która go inspiruje, a na dodatek za pieniądze, która ona mu daje może rozwijać pasje, podróżować, czy kupować potrzebne, lecz nie najpotrzebniejsze rzeczy. Trudno jest odnaleźć swój sposób na życie, który dawałby spełnienie.